Jedziemy przez miasto shuttle busem. Jest niedziela rano, ale na ulicach sporo samochodów i tworzą się małe korki. Korek jest nawet na pasie dla autobusów, po którym mogą jeździć tylko autobusy i taksówki (tutaj jeżdżą nim wszyscy). Między stłoczonymi samochodami przeciskają się skutery. Wszyscy trąbią, jak by to miało przyspieszyć jazdę.
Przez okno podziwiamy pierwsze neapolitańskie widoki. Wypatrujemy śmieci, ale jest ich mało, czasem tworzą małe stosy wokół kubłów (w których jest miejsce). Kolejny dowód na to, że telewizja kłamie. Mijamy dworzec główny, w którego okolicach widzimy wielu murzynów niosących na plecach wypchane niebieskie foliowe worki.
Dojechaliśmy na Piazza Municipio, co prawda przystanek nazywa się inaczej, ale kierowca mówi, że to Piazza Municipio i macha ręka w mniej lub bardziej określonym kierunku. Wysiadamy więć pod zamkiem Castel Nuovo i rozglądamy się za placem, na który mieliśmy się udać. Znowu widzimy murzynów.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz