Ostatnie chwile przed wyjazdem. Do Berlina autem, a stamtąd samolotem do Neapolu. Gorączkowe przypominanie sobie Co miałem jeszcze spakować?, ciągłe ważenie walizki (czy aby w bliżej nieokreślony sposób nie przybrała na wadze) i pewne objawy Reisefieber.
Do napisania już z Neapolu.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz